Wybór pomiędzy "Udającym Szaleńca" a "Gajowym Maruchą" (25.06.2010r.)
Postanowiłem się pokusić o komentarz do spektaklu, który się odbywa przed II turą wyborów prezydenckich. Dzisiaj Grzesiek Napieralski stawia nam pytanie kogo ma poprzeć na pięcioletnią kadencję prezydencką.
Ale to pytanie niesie w sobie przekaz: czy zastanowiłeś się kogo TY chcesz poprzeć w II turze? Czy znasz program kandydatów? Czy są wiarygodni? Czy są sprawczy? Czy możemy powierzyć w ich ręce los nas i naszych dzieci? Niestety dopiero teraz zaczyna się stawianie pytań oraz rzeczowe udzielanie odpowiedzi przez obu kandydatów. To od czego i Komorowski i Kaczyński skrzętnie uciekali przed I turą czyli od jasnych deklaracji oraz od dokładnego wyjaśnienia własnych deklaracji teraz dzięki Napieralskiemu musi się zmienić. Ten tydzień będzie decydującym i my wszyscy, wyborcy, powinniśmy się dokładnie wsłuchać w odpowiedzi, które padną, oraz żądać wytłumaczenia wszelkich niejasności. Wybory to na pewno emocje ale dziś powinniśmy się kierować tylko pragmatyzmem i wybrać na prezydenta tego, przy którym najwięcej zyskamy lub najmniej stracimy.
Dla mnie wybór jest trudny.
Wybór pomiędzy:
1. Na pewno pracowitym i charyzmatycznym przywódcą, który dla zrealizowania swoich celów nie cofnie się przed niczym. Użyje każdych środków aby osiągnąć cele, które sobie wyznaczy.
2. Typem \"Gajowego Maruchy\", który nie ma poglądów na żaden temat, wielokrotnie sam sobie zaprzecza, robił lanie swoim dzieciom a teraz stoi w pierwszym szeregu krzyczących, że tak nie wolno. Kogoś, kto chce zamiast wycofać wojska z Afganistanu wycofać Polskę z NATO. Dobrym podsumowaniem Pana \"Gajowego Komorowskiego\" jest zdjęcie z ostatniej Angory, na którym jakiś mężczyzna całuje uśmiechniętego Komorowskiego w dłoń. Można by pomyśleć \"Jaśniepanie karoca zajechała\":). Z drugiej strony pamiętam rozpędzonego Premiera J. Kaczyńskiego całującego dłoń ministra R. Sikorskiego?.
Wybór jest trudny ponieważ gdyby sobie postawić pytanie co lepsze Prezydent, który na wypadek wojny będzie gotowy ale z braku laku sam taką może wywołać czy Prezydent tak jak to podsumował w wywiadzie dla prasy W. Czarzasty spytany, czy nie boi się, że przez te wszystkie gafy Komorowski może wywołać w przyszłości wojnę, mówi: - Nie, o to się nie boję. Raczej zaśpi. Już widzę, jak go żona budzi: Bronek, wstawaj, wojna jest. I zanim żona mu kapcie przyniesie, jajecznicę zrobi, zaprosi swoich wszystkich synów, bo przecież oni wszyscy tam razem jedzą, zanim oni się zjadą, już będzie po wojnie.
Mamy siedem dni na zastanowienie, jeden żeby pomyśleć o czymś innym i jeden na podjęcie decyzji. Już współczuje nam wszystkim.
Pozdrawiam
Marek Balt
Radny Miasta Częstochowy